zamknij

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

 
facebook, facebook link, agronews, link do agronews, icon, ikona  google+, google plus, ikona, icon, link, agronews, profil  youtube, yt, icon, ikona, agronews, link, channel, link do kanału youtube

Timac_od18_07_27

Agrosimex_listopad_2017

Kraje same zdecydują, czy chcą hodować GMO, czy nie

Kraje same zdecydują, czy chcą hodować GMO, czy nie

Eurodeputowani dają krajom Unii prawo wyboru w kwestii upraw żywności modyfikowanej (GMO). Rządy krajów UE będą mogły zadecydować czy chcą hodować GMO czy nie - pod warunkiem, że będą miały wątpliwości, co do wpływu tych upraw np. na środowisko - poinformował w komunikacie prasowym Parlament Europejski.

Jak wynika z komunikatu, przyjęte przepisy oznaczają, że kraje UE będą mogły zdecydować, czy chcą upraw GMO na swoim terenie, czy nie. Taką decyzję będą mogły podjąć, jeśli będą uważać, że taka hodowla zagraża środowisku naturalnemu czy rolnictwu w danym regionie. To może być obawa przed szczepem odpornym na pestycydy, zbożami, które będą zbyt inwazyjne czy utratą bioróżnorodności na danym terenie.

Kraje nie będą mogły się jednak powoływać na względy zdrowotne. Je oceniać będzie Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Robi to już dziś w ramach procedury wyrażenia zgody na uprawę poszczególnych GMO i ta procedura się nie zmieni.

"Te przepisy dają większość wolność krajom Unii" - podkreślała francuska deputowana Corinne Lepage (Liberałowie), która jest autorką sprawozdania na temat GMO. "Projekt jest wyważony i uwzględnia obawy i prośby wszystkich stron" - zapewnia deputowana. Europosłowie nie chcieli jednak by za decyzję były odpowiedzialne tylko państwa - chcieli utrzymania procedur wydawania zgody także na poziomie europejskim. Projekt ma być głosowany na czerwcowej sesji plenarnej.

Europejczycy nie ufają GMO

  • UE wydała zgodę na uprawę genetycznie modyfikowanej m.in. bawełny, kukurydzy, drożdży, rzepaku, ziemniaków, soi i buraków cukrowych.
  • Kraje, które obecnie korzystają z procedury umożliwiającej zakaz hodowli GMO: Austria, Francja, Grecja, Węgry, Niemcy i Luksemburg.
  • Z ostatnich badań Eurobarometru wynika, że tylko 21 proc. Europejczyków uważa, że żywność modyfikowana jest bezpieczna, a 53 proc. uważa, że może być niebezpieczna.
  • GMO jest najbardziej popularne w USA. Tam aż 93 proc. hodowanej soi i 86 proc. kukurydzy jest modyfikowane.


Źródło: European Parlament, www.europarl.europa.eu, fot. sxc.hu

UWAGA!

Po publikacji powyższego artykułu, którego treść została zaczerpnięta ze strony Parlamentu Europejskiego, otrzymaliśmy kilka uwag z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Poniżej publikujemy treść listu z MRiRW z dnia 20 kwietnia 2011 roku:

W związku z artykułem, który został zamieszczony 15 kwietnia br. na stronie internetowej www.agronews.com.pl (Kraje same zdecydują, czy chcą hodować GMO, czy nie - przyp. red.), dotyczącym możliwości wprowadzenia zakazu upraw odmian genetycznie zmodyfikowanych poniżej przedstawiam kilka uwag, gdyż zawarte w nim informacje wprowadzają czytelnika w błąd.

Pakiet propozycji dotyczący GMO: zalecenia Komisji Europejskiej w sprawie koegzystencji, Komunikat dla Parlamentu Europejskiego i Rady oraz projekt rozporządzenia zmieniającego dyrektywę 2001/18/WE w zakresie umożliwienia państwom członkowskim ograniczenia lub zakazania uprawy organizmów zmodyfikowanych genetycznie na swoim terytorium (COM 2010 (385) został przedstawiony przez Komisję w lipcu 2010 r.

Dokument przyjęty przez Komisję Ochrony Środowiska Parlamentu Europejskiego w dniu 12 kwietnia br. jest jedynie stanowiskiem tej Komisji dotyczącym propozycji zmiany dyrektywy (przedstawionej przez Komisję Europejską), nie jest natomiast przepisem umożliwiającym państwom wprowadzenie zakazów. Przyjęcie stanowiska przez Komisję Ochrony Środowiska nie oznacza nawet zakończenia prac w Parlamencie Europejskim - głosowanie w tej sprawie przewidziane jest na sesji plenarnej w czerwcu br. Poprawne informacje na ten temat dostępne są na stronie Parlamentu w języku angielskim.

W materiale (Kraje same zdecydują, czy chcą hodować GMO, czy nie - przyp. red.) znajduje się nieprawdziwa informacja na temat dopuszczenia do uprawy na terenie Unii Europejskiej genetycznie zmodyfikowanej bawełny, rzepaku, soi, buraków cukrowych, a nawet drożdży.

Uprzejmie informuję, że obecnie na terenie Unii Europejskiej dopuszczono do uprawy wyłącznie odmiany kukurydzy zawierające jedną genetyczną modyfikację MON 810 (odporne na szkodniki z rzędu Lepidopterd) oraz ziemniaki o zmienionym składzie skrobi (również jedna modyfikacja). Pozostałe wymienione w materiale produkty zostały dopuszczone do stosowania jako żywność i pasze, nie mogą być natomiast uprawiane na terenie Unii Europejskiej.

Dariusz Mamiński
Radca Ministra
Biuro Prasowe MRiRW

Tagi:

powrót

Wydrukuj Do góry strony

Twój komentarz

KOMENTARZ:

PODPIS:

Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.
Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy.

Komentarze

∼Leon [2011-04-19 11:29:20]

Przy ostatnim nacisku na rozwój OZE co automatycznie wiąże się ze spadkiem areału pod uprawy z przeznaczeniem na rynek spożywczy więc koniecznością jest wprowadzanie upraw GMO

∼Piotr Warych [2011-04-18 12:45:19]

Dlaczego nikt nie mówi o możliwym wpływie GMO na środowisko, o zasadzie przezorności - po co ryzykować, jeśli, mimo wielu lat rozwoju technologii GMO, ani jeden człowiek nie został dzięki niej uratowany od śmierci głodowej, a ilość chemii stosowana w uprawach GMO jest większa niż w konwencjonalnych?

Czy wystarczający powodem ponoszenia tak ogromnego ryzyka mają być zyski koncernów, które zainwestowały sporo w tę technologię i chcą zacząć liczyć zyski?

∼jan [2011-04-18 09:20:17]

Czyli tak czy siak to Unia zdecyduje, czy u nas ma byc gmo czy nie, ekhhh/;...

Pogoda - AgroNews

Zainstaluj Flash Player aby zobaczyć pogodę.

Get Adobe Flash player