zamknij

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

 
Facebook AgroNews Twitter AgroNews Youtube AgroNews GooglePlus AgroNews

Timac2

"Upadnie nasza produkcja zboża". O wyzwaniach dla rolnictwa w 2017 roku rozmawiamy prezesem Fundacji Wsparcia Rolnika
2017-01-03

ASF, ptasia grypa, GMO, CETA, rosyjskie embargo, ukraińskie zboże - o wyzwaniach, jakie stoją przed polskim rolnictwem rozmawiamy z prezesem Fundacji Wsparcia Rolnika POLSKA ZIEMIA Szczepanem Wójcikiem.

 

rolnictwo, portal rolny, embargo, owoce, polskie jabłka, jabłka, truskawki, ziemniaki, wójcik, rosja, embargo


 

Redakcja: Panie prezesie, jakie będą najważniejsze wyzwania dla polskiego rolnictwa w 2017 roku?

Szczepan Wójcik: Niestety w pierwszej kolejności musimy reagować na sytuacje kryzysowe. Mówię tu o zwalczaniu afrykańskiego pomoru świń oraz ptasiej grypy. Niepokojąca jest ostatnia rezygnacja Głównego Lekarza Weterynarii. Mam nadzieję, że jego następca, Paweł Niemczuk, wykaże się co najmniej taką samą determinacją w zwalczaniu ognisk tych dramatycznych wirusów. To powinien być połączony wysiłek różnych organów administracji. Jeżeli nie damy sobie rady z tymi chorobami, ich skutki odczuje nasz eksport. Oczywiście, cały czas stoją przed nami strategiczne wyzwania...

To znaczy?

- Z początkiem tego roku miała rozpocząć działalność Państwowa Agencja Handlu i Inwestycji. Poświęcono jej wiele pięknych słów, ale ustawy w Sejmie wciąż brak. Wicepremier Morawiecki zarysował ją jako koło zamachowe polskiej dyplomacji gospodarczej. Mało tego – pierwsze wysiłki miały m.in. skupić się na rynku otwierającego się na świat Iranu. Dla polskiego rolnictwa to niezwykła szansa. Mam nadzieję, że już w pierwszym kwartale słowa zamienią się w czyny. Poza tym mamy takie sprawy jak CETA oraz rosyjskie embargo i jego przyszłość w obliczu nadchodzącej zmiany warty w Waszyngtonie. Nie zapominajmy również, że jeszcze przed wprowadzeniem ograniczenia w obrocie nieruchomościami rolnymi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapowiadało, że w pierwszym roku kadencji poznamy założenia całościowej reformy ustroju rolnego w Polsce. Miała ona zakładać zmianę konstytucji. Wiem, że pewnie jej realizacja byłaby w obecnym układzie parlamentarnym uniemożliwiona, ale polscy przedsiębiorcy rolni chcieliby wiedzieć, do czego dąży obecna władza. Nie zadowala nas wciąż powtarzane twierdzenie, że "dzierżawa powinna być podstawą ustroju rolnego". Czekamy na konkrety.

Na ile możemy być pewni, że w 2017 roku nie dotkną rolników katastrofalne skutki długotrwałych negatywnych zjawisk atmosferycznych?

- Tego nigdy nie możemy by pewni. Prognozy są raczej mało ekscytujące, ale na szczęście zmieniono system ubezpieczeń rolniczych. Budżet będzie w większym stopniu finansował składkę, przez co skutki np. suszy będą mniej bolesne dla producentów owoców i warzyw.

W ostatnich tygodniach pojawiają się głosy, że w resorcie środowiska pracuje się nad ustawą zakazującą stosowania w Polsce GMO...

- Rzeczywiście, takie enigmatyczne informacje ostatnio się pojawiają. Należy ostrożnie podchodzić do tego tematu. Nasza debata publiczna w tej sprawie pełna jest nieprawdziwych informacji i niestety często jest zupełnie odrealniona. Prawda jest taka, że w Polsce GMO jest wykorzystywane w stosunkowo małej mierze. Zupełny zakaz sprawi, że stracimy na konkurencyjności, a na naszym krajowym rynku będziemy jednymi z najdroższych dostawców żywności. Czy tego chcą Polacy? Nie sądzę. Zdecydowanie powinniśmy robić wszystko, aby ograniczać stosowanie GMO. Powinniśmy z całą mocną zwalczać umowę handlową z Kanadą oraz ewentualną liberalizację unijnych przepisów. Jest jeszcze jedna bardzo ważna sprawa dla polskich rolników, która powinna być naszym priorytetem w rozmowach na forum unijnym. Myślę o wypracowaniu reguł "relokacji" towarów, które w ramach realizacji umowy stowarzyszeniowej napływają do nas z Ukrainy. Jeżeli inne państwa unijne nie będą z nami "solidarne", wkrótce upadnie nasza produkcja zboża, a Polska będzie zalana tanim ziarnem ze wschodu.

Redakcja AgroNews, fot. Fundacja Wsparcia Rolnika

Tagi: rolnictwo, portal rolny, embargo, owoce, polskie jabłka, jabłka, truskawki, ziemniaki, wójcik, rosja, embargo,

powrót

Wydrukuj Do góry strony

Twój komentarz

KOMENTARZ:

PODPIS:

Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.
Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy.

Komentarze

∼Konio [2017-01-31 12:06:03]

Te Wójcik podaj numery lotto na sobote!

∼rolnik [2017-01-18 15:25:32]

bardzo mnie cieszy fakt, że powstają fundacje promujące rolnictwo i interesujące się na bieżąco problemami rolników. Kiedy chociaż możemy przypuszczać co się wydarzy, możemy lepiej się przygotować.

∼duszka [2017-01-18 15:05:25]

Dobrze gada, polać mu, zazdrosne mieszczuchy.

∼Hanna ze Stromca [2017-01-10 07:21:32]

Panie prezesie, jakie brednie pan opowiada. Pan jakieś jasnowidztwo pogodowe prowadzi na boku? Wstyd.

∼Franciszek Kalina [2017-01-05 09:38:03]

Wójcik stracił okazję, żeby w sprawach wsi i rolnictwa "siedzieć cicho", bo na tych sprawach się nie zna.
Odpowiedź na pytanie, Na ile możemy być pewni, że w 2017 roku nie dotkną rolników katastrofalne skutki długotrwałych negatywnych zjawisk atmosferycznych jest interesująca: "Tego nigdy nie możemy by pewni. Prognozy są raczej mało ekscytujące, ale na szczęście zmieniono system ubezpieczeń rolniczych. Budżet będzie w większym stopniu finansował składkę, przez co skutki np. suszy będą mniej bolesne dla producentów owoców i warzyw." Prawdopodobnie Wójcik zatrudnił się jako jasnowidz i zarazem agent ubezpieczeniowy. Żenada.

Pogoda - AgroNews

Zainstaluj Flash Player aby zobaczyć pogodę.

Get Adobe Flash player