zamknij

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

 
facebook, facebook link, agronews, link do agronews, icon, ikona  google+, google plus, ikona, icon, link, agronews, profil  youtube, yt, icon, ikona, agronews, link, channel, link do kanału youtube

Jak się nie dać najnowszym patogenom?
2017-08-02

Rolnictwo wiąże się z szeregiem różnych ryzyk, bo jest ono produkcją prowadzoną pod gołym niebem. Dlatego wszelkie czynniki pogodowe, a zwłaszcza anomalia, mogą być przyczyną wymiernych szkód. Ich pojawienia się, ani skali skutków najczęściej nie jesteśmy w stanie jednak przewidzieć. By przeciwdziałać przeciwnościom i dostosowywać technologię uprawy i ochrony roślin  do danej sytuacji na polu agronomowie prowadzący Instytut Praktycznej Agronomii PROCAM na bieżąco wdrażają nowe skuteczne rozwiązania.

Instytut Praktycznej Agronomii PROCAM - doradcy PROCAM oraz klienci korzystający z działań IPAP

 

Plantatorzy ozimych form pszenicy i jęczmienia pamiętają jesień 2014, gdy we wczesnych zasiewach masowo pojawiły się wirusy. Ich nasilenie było skutkiem wysokich temperatur oraz dużej gradacji mszyc – ich wektora. Po pierwsze stało się tak dzięki chemii i zabiegom insektycydowym, a po drugie przez to, że zasiewy zbóż zostały opóźnione najpierw przez długotrwałą suszę a następnie deszcze. Plantatorzy rzepaku pamiętają jesień 2015, gdy zaatakowała śmietka kapuściana. Uszkodzenia roślin doszły do ponad 50%, co na północy kraju spowodowało dodatkowe wymarznięcia. Jednak mokry październik i listopad 2016 wpłynęły na nierównomierne wschody i pogorszenie obsady roślin, co w połączeniu z niewykonaniem zabiegów herbicydowych w zbożach, a także skracania i dokarmiania dolistnego w rzepaku, sumarycznie również wpłynęły negatywnie na dalszy rozwój roślin, organizację pracy i efektywność ochrony wiosną. W tym roku wiosna również nie sprzyjała zabiegom. Jeśli do tego dodać odporność miotły zbożowej – czołowego chwastu występującego w zbożach – na herbicydy sulfonomocznikowe, rysuje się obraz rolnictwa, które wymaga nie chodzenia utartymi ścieżkami, lecz stosowania sprytnych sposobów radzenia sobie z problemami.

Po co nam optymalny termin siewu?

Choć nie zawsze udaje się siać w podręcznikowym terminie optymalnym dla danego regionu, warto wiedzieć po co on jest i co oznacza słowo „optymalny”. Termin powinien być dobrany właściwie, ze świadomością, że jest on wówczas fundamentem dobrych plonów. Zbyt wczesny siew niesie ryzyko wystąpienia szkodników, chwastów i chorób roślin. Wówczas wprawdzie celujemy w wyższy potencjał plonowania, ale ponosimy zwiększone koszty ochrony. Zbyt późny siew z kolei wiąże się z ryzykiem, że plantacja nie przezimuje. Najlepiej, gdy siejemy dokładnie w terminie agrotechnicznym, bo wtedy optymalnie wykorzystujemy potencjał plonotwórczy, choć już dziś naukowcy przyznają, że skutkiem zmian klimatu, zaczyna się on zmieniać. Termin ma podobne znaczenie jak nowe odmiany, których potencjał genetyczny i odporności stanowią czynnik wpływający na zwiększenie potencjału plonowania.

Śmietka w rzepaku

W rzepaku sporym zagrożeniem jest śmietka kapuściana, ale problem dotyczy tych, którzy nie znają nowego rozwiązania – DELIA STOP. Jest to produkt biologiczny o wysokiej skuteczności, produkt ten jest polecany przez doradców firmy PROCAM.

Wirusy i inne zagrożenia w zbożach

Jeszcze kilkanaście lat temu mało kto słyszał o problemie chorób wirusowych w zbożach, a mszyce – wektory wirusów – w tych uprawach nie stanowiły problemu. Teraz zabieg przeciwko nim jest konieczny i trzeba kontrolować aktualną sytuację.

Dużym problemem jest ograniczanie chorób powodujących zgorzel podstawy źdźbła, bo przy przyspieszonych siewach po zbożach, ryzyko ich wystąpienia gwałtownie wzrasta. Sprawa jest poważna, bo skuteczne zaprawy nasienne straciły rejestrację. Co więc robić? Można zastosować sprytny sposób na przyspieszony rozkład resztek pożniwnych, czyli zaaplikować np. BIO-GEN REWITAL PRO+ w dawce 1,0 l/ha.

Miotła zbożowa, która uodporniła się na sulfonylomoczniki może być rzeczywiście sporym problemem, a nierzadko widuje się pola, o których ponuro żartujemy, że są one „plantacją miotły, a pszenica tam rośnie tylko przypadkiem”. Problem ten występuje w wielu regionach Polski, ale również w Europie zachodniej. Dlatego firma PROCAM współdziałając z producentem środków ochrony roślin ADAMA, wprowadza na krajowy rynek preparat Herold 600 SC. Jest do dobre rozwiązanie na miotłę zbożową i wiele chwastów dwuliściennych w zbożach, bo ma odmienny mechanizm działania niż środki stosowane u nas od lat, a dodatkowo zawarte w nim substancje aktywne wzajemnie się uzupełniają tworząc strategię antyodpornościową. Herbicyd ten przeznaczony jest do stosowania jesiennego, a doradcy PROCAM wskazują w jakich kombinacjach z innymi preparatami najlepiej go użyć, w zależności od sytuacji na konkretnym polu. Powszechnie od kilku lat używają go Niemcy i Brytyjczycy.

Znajomość nowych rozwiązań zawsze pomaga w rozwiązywaniu nowych problemów, których sama przyroda nam nie żałuje. Chodzenie utartymi ścieżkami niestety nie jest skuteczne w sytuacji zmieniającej się rzeczywistości i presji patogenów. Na szczęście dziś dostęp do informacji jest o wiele łatwiejszy niż jeszcze dekadę temu, a znalezienie dobrego rozwiązania, popartego doświadczeniem doradców agrotechnicznych PROCAM prowadzi do dobrych rezultatów i efektów w plonie.

Redakcja AgroNews, fot. PROCAM

Tagi: rolnictwo, portal rolny, rzepak, środki ochrony roślin, Procam, śmietka kapuściana, Delia Stop, Adama, ,

powrót

Wydrukuj Do góry strony

Twój komentarz

KOMENTARZ:

PODPIS:

Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.
Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy.

Komentarze

∼wątpiący rolnik [2017-08-03 12:53:07]

Proszę pokazać wyniki badań nad skutecznością Delia stop

Pogoda - AgroNews

Zainstaluj Flash Player aby zobaczyć pogodę.

Get Adobe Flash player